Blog > Komentarze do wpisu
Kremowanie.. się

No i jak tu siedzieć mniej w łazience niż godzinę...

Bo przecież powinnyśmy dbać o siebie, o swą duszę... i ciało...

Przekraczamy pewną granicę i na półkach w sklepie wypatrujemy określonych specyfików... i staramy się z nich korzystać...

Więc na początek... kapiel w bąbelkach... na rozluźnienie, z kroplą nawilżenia przy okazji. Jakiś pelling tez niezbędny... w tym czasie też maseczka na twarz. Wychodzimy i w oparach migdałowego zapachu wycieramy swe ciało miękkim ręcznikiem... i tu zaczynają się schody..

krem ujędraniający...ale to nei takie proste, bo przecież na uda i pupę... przydałby się też coś przeciwko cellulitis... ok... mamy taki ... smarujemy, masujemy...

potem coś na brzuch... przy okazji wyszczuplający... zahaczamy także o uda i pupę :)

Cycki.. tu wprost przeciwnie.. coś ujędraniącego owszem, ale też aby trochę napompować...

Krem na dekolt i ramiona...

Szyję wusmarujemy wraz z twarzą... liftingujące...

Niby to już wszystko... ale co jeśli chcesz też mgiełkę opalenizny ??? Czy możesz smarnąc to na poprzednie smarowidla ? humm oto dylemat...

Twarz... oczyszczanie, pelling, tonik... potem kremy : pod oczy, na powieki, na czoło i brodę, na policzki itd, itd... ufff dobrze że na uszy nie ma nic osobnego...

Włosy : szampon to pryszcz... potem maszeczka i odżywka... po 20 min. spłukujemy... i jeszcze coś na lśnienie... na szczęście już bez spłukiwania...

przy tym wszystkim.... kremy do stóp i do rąk to już naprawdę pestka :)

Taaakk... udaje mi się to raz na miesiąc...

Tak sobie pomyślałam, że w zasadzie to dlatego kobiety po 40-stce są najlepszym targetem... bo wtedy zwykle już dzieci są starsze, gdzieś się czasem włóczą i są zajęte własnymi sprawami.... Te kobiety chcą zachować jędrność duszy.... One mają więcej czasu...

Ja nie mam... póki co to raz na jakiś czas wywalam tubki, butle, opakowania kremów, balsamów, żeli... bo się przeterminowują zanim ja zużyję choć połowę... a przecież lustro nie kłamie i powinnam regularnie wcierać w siebie młodość...

Na szczęście paznokcie można malować raz na tydzień.... :))))

M.

poniedziałek, 07 stycznia 2008, madymail

Polecane wpisy

  • Liczby

    Liczba. Pojęcie abstrakcyjne, a pozbawione jakiegokolwiek przymiotnika także nieścisłe. Wielu z nas odnajduje w niej doskonałość. Jak ogarnąć ten zróżnicowany,

  • Gdzie 2 koziorożce, skorpion i baran...

    Wierzycie w horoskopy. W to, że znak zodiaku warunkuje (i tłumaczy jednocześnie) jakieś nasze cechy? Ciekawe to, nie powiem, i nie powiem również, że w to nie w

  • Co to ma byc ????? ;)

    Nie no! Gdzie żeście zniknely? Brak weny? Dół? Zniechęcenie? Za dużo spraw? Nie wierzę, że nie macie o czym gadać ;)))Do roboty, do roboty! M.

Komentarze
2008/01/13 13:13:45
Chyba każdej kobiecie przydałby się okresowy przegląd kosmetyczki i łazienkowych półek. Ulalalalaaa - połowy rzeczy to się po prostu nie używa (ja tak w każdym razie mam).

Napisała smarująca się właśnie balsamem Aureola ;))