Kategorie: Wszystkie | coffee time | gg | on-line | ona | szpileczki | świat wg
RSS
środa, 28 lutego 2007
kawunia
Siedzę przy kawie - co mi się nie zdarza - bo kawy nie lubię i zagryzam gorzką czekoladą (tą natomiast lubię). To już moja trzecia czekolada dzisiaj. Chyba oszalałam ...
Czasem bywa tak...

Czasem po prostu bywa tak. Nie wiem dlaczego. Może nie ma sensu wgryzać się w to. Najlepsza w życiu jest odnawialność historii. Wieczny dzień świstaka. Możemy naprawiać nieustannie. Tylko statyści się zmieniają.

N.

15:56, nika_blue , ona
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 26 lutego 2007
To nie w kobietach tkwi problem

Odnoszę się do tych kilkunastu ostatnio przeczytanych slow, które poruszyły tematy relacji damsko-męskich, do tych kilkunastu rozmów, które przeprowadziłam z rożnymi kobietami "po przejściach"..... Temat rzeka... Znalezienie odpowiedniego partnera...

I pokuszę się tu o sformułowanie stwierdzenia, ze to nie Kobiety maja problem ze związkami, z podejmowaniem ryzyka, z ponoszeniem konsekwencji... To mężczyźni nie potrafią się odnaleźć w dzisiejszym świecie, gdzie kobiety są silne i niezależne...

W ich oczach jest strach

Kobiety wiedza czego chcą, maja pewne cele, do których dążą, są silniejsze psychicznie (wbrew pozorom) i jest w nich więcej odwagi w pokonywaniu kolejnych etapów, w przekraczaniu barier ... oczywiście generalizuje, ale ...

Podjęłam ten temat ostatnio z moim mężem, jadąc długie godziny w stronę urlopu i wracając z niego też (jazda samochodem świetnie wpływa na dialog)... i w pewnym momencie stwierdziłam, że nie spotkałam w ciągu ostatnich kilku lat mężczyzny, którym bym była zafascynowana. Nie pod względem fizycznym, ale takim, że mogłabym o nim powiedzieć, że mnie zainteresował, zaintrygował, zaimponował. Nie mówię też o osobach publicznych, ale o tych zwykłych facetach, których na co dzień się spotyka w pracy, na imprezach i innych spotkaniach. Nie ma nikogo, kto zaimponowałby mi siłą charakteru, pasją życia, z którym rozmowa byłaby wyzwaniem, o kim pomyślałabym: hmm.. ciekawy facet... Chodzi o zwykłą ciekawość jego myśli, bo ja partnera nie szukam. Mam już. Właściwie ten temat podjął mój mąż, pytając mnie czy rzeczywiście teraz Kobiety są tak inne, czy faktycznie fakt przekroczenia symbolicznej trzydziestki ma jakieś znaczenie... dużo rozmawialiśmy...

Wszystkie dla mnie liczące się spotkania i znajomości w ciągu ostatnich 3 lat są właśnie kobietami...

Nie zgadzam się z Madzią, że kobiety boją się niezależności, one są niezależne... po prostu trudno jest znaleźć kogoś, kto by te niezależność zniósł i umiał się w niej odnaleźć...

Tak, Kochane, tkwimy czasem w związkach „byle nie być samą”, ale nie należy tego traktować jako porażkę, tylko jako kolejne wzbogacające doświadczenie... macie tyle siebie do zaofiarowania… stworzenie udanego związku jest ciężkie, bardzo ciężko (wiem coś o tym), ale warto.

Warto próbować, warto zawalczyć, jeśli się jest pewnym, warto poczekać czasem, dać szansę mężczyźnie na dotarcie do tego samego etapu, w którym Wy jesteście. My jesteśmy...

Tak chcemy idealnego związku, ale z czasem uczymy się, że to co kryje się pod słowem „idealny” zależy od nas samych, że warto zrezygnować z kwiatów i śniadania do łóżka (jak tego nie doświadczyłam), w zamian za cos innego (bo buduje cudowne zamki z dziećmi)....

Nie jesteśmy bardziej czy mniej skomplikowane od mężczyzn, tylko że my takie jesteśmy przecież od zawsze.... oni to dopiero w sobie odkryli..... i są przerażeni, ze CZUJĄ....

Wrócę do tego tematu, ale musze dać jeść dzieciom :)

M.

17:47, madymail , gg
Link Komentarze (3) »
Facet dla mnie?

Jak to jest z tymi facetami? Czy ktoś zna receptę jak znaleźć tego jedynego, jak go potem "wyszkolić" i jak po prostu z nim żyć? Jasne, głównie słyszy się, że nie można szukać - sam się trafi i to w najmniej oczekiwanym momencie. Ale ile można czekać, ile przeżyć po drodze rozczarowań i ile łez wylać nad czymś co zupełnie bez sensu było?

W dzisiejszych czasach wydawać by się mogło, że mamy ułatwioną sprawę. Jest internet, są komórki itp. Ja jednak myślę, że właśnie przez to wszystko jest trudniej. Ludzie teraz coraz później myślą o założeniu rodziny, jest pęd za pieniądzem, wykształceniem. Potem nagle po trzydziestce dostaje się kubeł zimnej wody na głowę. Może trochę za daleko pobiegłam w tych moich rozmyślaniach, ale ostatnio coraz częściej zastanawiam się czy i mnie taki los nie czeka. Przesadzam... wiem, wiem. Gdzieś ten facet dla mnie przecież musi być. Taki co się uśmiechnie i po głowie pogładzi gdy będę miała ZNP, czasem kupi jakieś seksowne gacie i butelkę wina, a czasem (tak po prostu) z zaskoczenia pocałuje na przystanku autobusowym.

Zamykam już paszczę i czekam dalej. Oby przed setką się znalazł :))

10:59, aureola1 , on-line
Link Komentarze (2) »
Dobrze jest w niedziele...

Dobrze jest czasem nic nie robić. Albo robić nic.

Położyć się na kanapie. Mieć czas dla siebie. Dla kota. Dla umysłu.

Pomalować paznokcie. Poczytać książkę. Pouczyć się. Obejrzeć film. Albo kilka filmów. Popatrzeć w sufit. Przespać się. Nie spieszyć się nigdzie. Zmyć makijaż. Założyć spodnie od dresu. I poplamioną trwale bluzę z kapturem. I zrobić wokół siebie bałagan. Popić winko. Albo żubrówkę z sokiem. Albo jedno i drugie. Pojeść co zostało w lodówce. Zagryźć płatkami. I popłakać się na Bridget Jones. "Wait a minute... Nice boys don't kiss like that. - Oh yes, they fuckin' do..."

I pójśc spać. Lekko zawianą. Śnić kolore sny. I wstać w poniedziałek zaczynająć wszystko od nowa: Dzień. Tydzień. Etap. Życie... Jak zwykle... :)

Dobranoc

H.             

00:52, kociatkouk , ona
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3