Kategorie: Wszystkie | coffee time | gg | on-line | ona | szpileczki | świat wg
RSS
wtorek, 27 maja 2008
Bucinxy

Obiecane - muszą być :))

10:11, aureola1
Link Komentarze (4) »
środa, 21 maja 2008
Czerwone, żółte, żółte, czerwone

Lekko znudzona podczas ostatniego spaceru zauważyłam ciekawe zjawisko. Bardzo mnie ono zaintrygowało, a mianowicie:

Kolory czerwony i żółty w tym sezonie biją rekordy popularności co widać na ulicach. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że większość pań ubiera się w jeden schematyczny sposób. Czerwona bluzeczka, czerwone buty, czerwona torebka + czarna kurtka/płaszczyk/sweterek. Z żółtym jest tak samo. Nie zdawałam sobie sprawy z tego zjawiska dopóki nie zaczęłam się uważniej przyglądać kobietom na ulicy. Jakieś 80% babeczek wygląda po prostu tak samo. Może to tylko zbieg okoliczności, albo jakiś gdański trend, ale dla mnie to niesamowite zjawisko. W takim otoczeniu wzrok zdecydowanie bardziej przyciąga osoba w znoszonych starych i szarych ciuchach.

Nie do końca chyba chodzi o to, żeby wyglądać tak jak wszyscy. Dziś też sobie popatrzę na mieście, może wczoraj coś mi się zdawało ...

14:37, aureola1
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 19 maja 2008
Strój kąpielowy

Szukałam. Chciałam sobie kupić taki trochę bardziej elegancki, a nie sportowy... Masakra...

Zupełny niewypał... i poczułam co upływ lat robi z moim ciałem... Lustra są bezlitosne.

Nawet nie będę się rozpisywać, bo znowu się zdołuję... Po prostu muszę wziać się za jakieś ćwiczenia, aby te sflaczałe mięśnie (pupa-uda) jakoś podnieść... Tylko kiedy i jak to wcisnę w grafik ??? Może w wakacje, które spędzę bezdzietnie...

Bo z cyckami podzieciowymi, to już chyba tylko operacja pomoże... buuuu ... zachciało mi się karmienia piersią... żadne kremy nie uchroniły ich.... masakre...

Kostiumu nie kupiła. Wolę ten mój sportowy. Zabudowany.

Kupiłam sobie nowe buty. Balerinki. Śliczne. Dla podbudowania humoru.  Stopy nie flaczeją....

M.

00:37, madymail , ona
Link Komentarze (3) »
wtorek, 06 maja 2008

Chcialam byc dzisiaj porzadna obywatelka i wzielam sie za segregowanie smieci. Papierki do papierkow, butelki do butelek, puszki do ....auuuuuuuuu. Puszka po owocach przeciela mi palec, strasznie gleboko. Krew sie polala, ja w panice, bo przez kilka minut nie bylam w stanie zatamowac krwotoku. Bandazowanie lewa reka nie bardzo mi szlo. Bylam sama w domu, M. nie odbieral telefonu.

Dziwnie mnie to zdarzenie ruszylo. Nie dlatego, ze krew czy bol. To sie zdarza. Przerazilo mnie to uczucie samotnosci. Jestem sama w domu i nikt mi nie pomoze. A co jesli tak bedzie wygladalo kiedys moje zycie? Samotnosc na starosc... Umre w domu i nikt mnie nie znajdzie, zjedza mnie psy, koty, albo szczury... Przerazajaca wizja.

Boicie sie samotnosci dziewczyny?

19:19, misspilat
Link Komentarze (3) »