Kategorie: Wszystkie | coffee time | gg | on-line | ona | szpileczki | świat wg
RSS
poniedziałek, 19 maja 2008
Strój kąpielowy

Szukałam. Chciałam sobie kupić taki trochę bardziej elegancki, a nie sportowy... Masakra...

Zupełny niewypał... i poczułam co upływ lat robi z moim ciałem... Lustra są bezlitosne.

Nawet nie będę się rozpisywać, bo znowu się zdołuję... Po prostu muszę wziać się za jakieś ćwiczenia, aby te sflaczałe mięśnie (pupa-uda) jakoś podnieść... Tylko kiedy i jak to wcisnę w grafik ??? Może w wakacje, które spędzę bezdzietnie...

Bo z cyckami podzieciowymi, to już chyba tylko operacja pomoże... buuuu ... zachciało mi się karmienia piersią... żadne kremy nie uchroniły ich.... masakre...

Kostiumu nie kupiła. Wolę ten mój sportowy. Zabudowany.

Kupiłam sobie nowe buty. Balerinki. Śliczne. Dla podbudowania humoru.  Stopy nie flaczeją....

M.

00:37, madymail , ona
Link Komentarze (3) »
wtorek, 06 maja 2008

Chcialam byc dzisiaj porzadna obywatelka i wzielam sie za segregowanie smieci. Papierki do papierkow, butelki do butelek, puszki do ....auuuuuuuuu. Puszka po owocach przeciela mi palec, strasznie gleboko. Krew sie polala, ja w panice, bo przez kilka minut nie bylam w stanie zatamowac krwotoku. Bandazowanie lewa reka nie bardzo mi szlo. Bylam sama w domu, M. nie odbieral telefonu.

Dziwnie mnie to zdarzenie ruszylo. Nie dlatego, ze krew czy bol. To sie zdarza. Przerazilo mnie to uczucie samotnosci. Jestem sama w domu i nikt mi nie pomoze. A co jesli tak bedzie wygladalo kiedys moje zycie? Samotnosc na starosc... Umre w domu i nikt mnie nie znajdzie, zjedza mnie psy, koty, albo szczury... Przerazajaca wizja.

Boicie sie samotnosci dziewczyny?

19:19, misspilat
Link Komentarze (3) »
wtorek, 29 kwietnia 2008
Do roboty + siwizna

Dziewczyny !!!!

Zima już nie może być wytłumaczeniem !!!! Czas słońca nastał i humory nam się zmieniły ... Do roboty !!! Przecież tyle tematów przed nami !!!! Dość lenistwa !!!

To ja zacznę ...

Co rano się maluję... normalka, ale ja nie o tym chciałam...

Stawiam lusterko powiększające na stole w kuchni. Światło pada na twarz... No tak coraz więcej zmarszczek... normalka, ale ja nie o tym chciałam...

Bo wiem, że tych zmarszczek, będzie coraz więcej... ale co rano też przeczesuję włosy... i coraz więcej siwych włosów zauważam...

Kiedyś był jeden, dwa na tydzień... teraz.. hummm więcej... jeszcze nie na tyle żeby farbować, ale dają mi do myślenia...

Że czas płynie... NIE... Nie przygnębia mnie to... bardziej bawi... że czas się dopełnia, że biegnie, i nic na to nie poradzisz...

NIE ! Nie chcę się cofać, nie chcę znów miec nastu lat... Bo dobrze mi z tym wiekiem, który mam... z podrośniętymi dziećmi, z facetem, którego znam na wylot (prawie), z tymi wszystkimi przezyciami, którymi mogę się podzielić z Młodszymi, z tym poczuciem, że wszystko się toczy swoim torem, z tym pogodzeniem się z czasem, z wolą losu, z niespodziankami, które mogą nadejść...

Te przybywające siwe włosy, są świadectwem, że życie się toczy, że z każdym dniem staję się bardziej dojrzała, że moje dzieci rosną, że moi rodzice się starzeją...

Te siwe włosy przypominają mi o tym, że każdy dzień jest bezcenny i że muszę dbać o swoich bliskich, przyjaciół, siebie... bo czas mija... i że każdego dnia muszę mówić ludziom, jak bardzo są wspaniali i jak bardzo liczą się w moim życiu...

Na razie nie zamierzam ich farbować, choć pewno nadejdzie taki dzień, że powiem fryzjerce, żeby mi farbę dobrała...

Ale to jeszcze nie teraz...

M.

poniedziałek, 07 stycznia 2008
Kremowanie.. się

No i jak tu siedzieć mniej w łazience niż godzinę...

Bo przecież powinnyśmy dbać o siebie, o swą duszę... i ciało...

Przekraczamy pewną granicę i na półkach w sklepie wypatrujemy określonych specyfików... i staramy się z nich korzystać...

Więc na początek... kapiel w bąbelkach... na rozluźnienie, z kroplą nawilżenia przy okazji. Jakiś pelling tez niezbędny... w tym czasie też maseczka na twarz. Wychodzimy i w oparach migdałowego zapachu wycieramy swe ciało miękkim ręcznikiem... i tu zaczynają się schody..

krem ujędraniający...ale to nei takie proste, bo przecież na uda i pupę... przydałby się też coś przeciwko cellulitis... ok... mamy taki ... smarujemy, masujemy...

potem coś na brzuch... przy okazji wyszczuplający... zahaczamy także o uda i pupę :)

Cycki.. tu wprost przeciwnie.. coś ujędraniącego owszem, ale też aby trochę napompować...

Krem na dekolt i ramiona...

Szyję wusmarujemy wraz z twarzą... liftingujące...

Niby to już wszystko... ale co jeśli chcesz też mgiełkę opalenizny ??? Czy możesz smarnąc to na poprzednie smarowidla ? humm oto dylemat...

Twarz... oczyszczanie, pelling, tonik... potem kremy : pod oczy, na powieki, na czoło i brodę, na policzki itd, itd... ufff dobrze że na uszy nie ma nic osobnego...

Włosy : szampon to pryszcz... potem maszeczka i odżywka... po 20 min. spłukujemy... i jeszcze coś na lśnienie... na szczęście już bez spłukiwania...

przy tym wszystkim.... kremy do stóp i do rąk to już naprawdę pestka :)

Taaakk... udaje mi się to raz na miesiąc...

Tak sobie pomyślałam, że w zasadzie to dlatego kobiety po 40-stce są najlepszym targetem... bo wtedy zwykle już dzieci są starsze, gdzieś się czasem włóczą i są zajęte własnymi sprawami.... Te kobiety chcą zachować jędrność duszy.... One mają więcej czasu...

Ja nie mam... póki co to raz na jakiś czas wywalam tubki, butle, opakowania kremów, balsamów, żeli... bo się przeterminowują zanim ja zużyję choć połowę... a przecież lustro nie kłamie i powinnam regularnie wcierać w siebie młodość...

Na szczęście paznokcie można malować raz na tydzień.... :))))

M.

00:05, madymail , gg
Link Komentarze (1) »
środa, 21 listopada 2007
Lustro

Jak to jest, że jak czasem spotykasz kogoś, to widzisz siebie w jego wzroku ? Masz wrażenie, że znacie się od zawsze ???

Na ile przyciągamy do siebie ludzi podobnych, czujących tak jak Wy ? I że nic nie musimy temu drugiemu tłumaczyć ?

Ale jakoś chcemy go poznać od poczatku z pełną konsekwencją ?

Mnie to fascynuje... i czasem przeraża....

Gromadzimy wokół siebie ludzi podobnie myślących, odczuwających.... potem okazuje się zwykle, że łączy Was więcej niż myśleliście....

W ciągu jednej czasem chwili okazuje się, że Twoje życie może nagle się zmienić.... że jest ktoś na tym świecie, kto Cię rozumie bez słów, kto może Ci dać tego co Ci brakuje...

Na ile jest to warte, aby się temu poddać.... moja przyjaciółka właśnie to przeżywa... i okazuje się, że jest przez to nieszczęśliwa... jak można być nieszczęśliwym, gdy się kogoś takiego spotkało ???

A co ja zrobię, gdy tak się stanie ze mną ?????

M.

00:51, madymail , gg
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10