Kategorie: Wszystkie | coffee time | gg | on-line | ona | szpileczki | świat wg
RSS
piątek, 02 listopada 2007
Liczby

Liczba. Pojęcie abstrakcyjne, a pozbawione jakiegokolwiek przymiotnika także nieścisłe. Wielu z nas odnajduje w niej doskonałość. Jak ogarnąć ten zróżnicowany, skomplikowany świat, w którym żyjemy jak nie za pomocą liczb? Uczucia są względne. Definicje czasem subiektywne i niekompletne. Liczba niesie w sobie pokusę wiary w absolutną prawdę.

Liczby… Powierzchnia terytorium Polski wynosi 322 575 km². Liczba jej ludności (2007) - 38 518 241. W 2030 liczba ta zmniejszy się do 30 milionów.  Ludzie w wieku 15-64 stanowią 71.1% całej populacji - w tej najliczniejszej grupie jest 13 761 154 kobiet i 13 639 012 mężczyzn. Przyrost naturalny wynosi minus 0,046%. Rozrodczość - 1,26 urodzeń na kobietę. 16 województw.  Kod telefoniczny +48. Do Bydgoszczy - 052. Bydgoszcz jest 8. miastem co do wielkości w kraju. Fordon został włączony do Bydgoszczy w 1972 r. Moi dziadkowie obchodziliby w tym roku 60lat związku małżeńskiego. Babcia była 3 lata starsza od dziadka. Tato był najstarszy z 5 rodzeństwa. Mama ma 1 siostrę. W tym roku rodzice obchodzili 31 rocznicę ślubu. Mama jest starsza od taty o rok. Mam 1 brata. W najbliższej rodzinie mam 3 kuzynki i 4 kuzynów. Moja matka chrzestna jest starsza od męża o 4 lata. Chodziłam do 2 szkół podstawowych i 1 liceum. Skończyłam 2 kierunki studiów. Mam 2 imiona. Moje nazwisko składa się z 6 liter. Odwiedziłam 7 krajów europejskich. Przez kolejne 6 przejeżdżałam. Posadziłam własnoręcznie kilkanaście drzew w szkółce leśnej i 1 przed własnym liceum. Jako doktorantka dostawałam miesięcznie 580 złotych. Mam mieszkanie prawie 50 metrów². Mam 1 chrześniaczkę. Najmłodszy mężczyzna, z którym byłam, był młodszy ode mnie o 9 lat. Najstarszy o 16 lat. Nie byłam w żadnym poważnym związku. Najdłużej wytrzymałam w pewnej relacji 2,5 roku. Z Kasią przyjaźnię się od 1992 roku. Z Tomkiem jestem od 2 miesięcy. Postanowiłam schudnąć o 20 kilo. Schudłam już o 4 kilo. Mam 4 konta pocztowe, z których tylko 1 sprawdzam codziennie. Mam jeszcze 2 lata by zrobić doktorat. Mam zajęcia w 2 klasach i wykładam na 3 kierunkach studiów. Wzięłam czynny udział w 2 międzynarodowych konferencjach. Mam wydane drukiem kilkadziesiąt haseł w pewnej encyklopedii. Za 4 miesiące ukaże się książka, której jestem współautorem. Za 1,5 roku będę podobno żoną Tomka. Co 2 tygodnie jeżdżę do niego na 2 dni. Albo On przyjeżdża do mnie. Dziś wydałam 10 zł na różowe klapki, 16 zł na kabanosy i salami, 20,10 zł na ciasto i 37 zł na męską bieliznę. Wczoraj sama zapaliłam 10 zniczy. Dziś kolejne 3. Na allegro wydałam ostatnio 250zł. Szykuje się kolejne tyle. W portfelu mam 5 złotych gotówki. Wypiłam dziś 1 kawę….

Liczby… Czy daty, kilogramy, wysokości debetów, ilość spłodzonych dzieci, zakupionych książek i zjedzonych owoców naprawdę nas określają? Czy możemy im zawierzać do tego stopnia by twierdzić, że związek kobiety starszej od partnera o 15 lat nie może się udać? Czy możemy im zawierzyć  do tego stopnia by twierdzić, że mężczyzna z nadwagą 30kilo nie może być szczęśliwy? Nie wszystkie liczby są doskonałe. Matematycznie tylko te, które są suma wszystkich swoich dzielników właściwych. Najmniejsza to 6.

I choć 30 nie jest doskonała to dziś z jej powodu płakać nie będę. Mój własny prywatny i rodzony brat po raz pierwszy w życiu dał mi piękna elegancka biżuterię z Kruka. Znalazłabym kilka zalet takich urodzin.

16:53, nika_blue , gg
Link Komentarze (6) »
niedziela, 28 października 2007
Chudnięcie

Dlaczego jak się w końcu pozbywasz nadmiaru kilogramów na wadze, to pierwsze z czego "spada".... to cycki ?????

To taki niesprawiedliwe !!!! Obojetnie czy chudnięcie jest zamierzone (dieta), czy przypadkowe (stresy)... nagle nie tylko spodnie są luźniejsze, spódnice stają się biodrówkami... to nagle wszystkie staniki są o numer za duże !!!!

Adieu... piękne dekolty... z seksownym rowkiem...

No cóż, wolę jak mi spodnie wiszą.... dlatego nie odzyskam innych kragłości...

Nie chodzi tu o wielkość, bo jak były NAPRAWDE wielkie (ciążowy bar mleczny : jakies 90D), to czułam się z nimi fatalnie, ale mogłyby trzymać się na miejscu....

Trzeba kupić zatem "oszukujące" biustonosze ;)

Taaa... stan moich cycków, to cena za udane dzieci i ich wykarmienie... kremy i inne takie nic nie zdziałają... Taka jest natura...

Ale i tak to mała cena, za te moje dwa najukochańsze brzdące... prawda... wiem, że za nic na świecie nie cofnełam bym czasu....

A cycki... hummm ... poprawię je sobie kiedyś....

M.

02:12, madymail , ona
Link Komentarze (16) »
czwartek, 25 października 2007
Jesień

Jesień przebiera się w Zimę. Samotne wieczory nastrajają do popijania gorącego kakao. Najlepiej w towarzystwie ciepłego grubego koca, termofora lub kaloryfera. Jesień przebierająca się w zimę ma w sobie coś tragicznego. Złudnie świeci słońce, tym czasem fala mroźnego wiatru otula nas na przystanku „bo autobus wypadł z rozkładu, a bus stanął w korku”. Jeszcze nie jeździmy z zimowymi kołami, a już usuwamy szron bladym ciemnym świtem z szyb naszych samochodów. Listopad przyprószy nasze myśli śniegiem, przygotuje do lodowatego grudnia i w tym arktycznym chłodzie będziemy myśleć o…

Tej jesieni myślę nie o kaloryferach, nie o ciepłym kocu, nawet nie o kanapkach z Nutellą albo kubku z kakao. Tej jesieni myślę o seksie…

Zmiana fryzury czasem czyni cuda. Wymarzona grzywka, wariacja na temat koloru blond i w końcu gładkie włosy poprawiają samopoczucie do tego stopnia, że chcesz kolejnych zmian. Lazurowe spojrzenie otulone rozświetlającą barwą cieni dodają blasku. Potem są spodnie w innym kroju, marynarka, której byś normalnie nie ubrała, zmiana kolorystyki i poszukiwanie na allegro ubrań, które chodzą Ci po głowie…

http://stylownia.pl/stylizacja-fryzur.html

Za progiem czai się 30stka. Miejscami poważna, miejscami zwariowana, miejscami nostalgiczna. Zupełnie taka sama jak 20stka i całkiem różna jednocześnie. Rzecz nie w metryce, a w bilansie, który każda z nas robi każdego roku. Można być starą 20stolatką i młodą 40stolatką. Ważne by widok z metaforycznego dachu, na którym stoimy był imponujący albo by rokował by takim się stać. Tak funkcjonują piękne, mądre i samodzielne kobiety. W każdym wieku, w każdym miejscu na ziemi, w każdej konstelacji. Ale i na ten korzystny dla nas bilans muszą składać się życie osobiste, zawodowe, rodzinne, intymne, społeczne, kulturalne i Bóg jeden wie jakie jeszcze. Bo jeśli na choćby jednej z tych płaszczyzn wynik jest niekorzystny te piękne, mądre i samodzielne kobiety cierpią, wściekają się albo nudzą.

Bez żalu pożegnałam dekolty, których kiedyś nadużywałam. Z ciekawością przywitałam rybaczki noszone do kozaków opinających łydki niemiłosiernie seksownie. Kiedy wyszłam z salonu fryzjerskiego w fryzurze o jakiej marzyłam od wielu lat, kiedy zobaczyłam jak dobrze w tej fryzurze wyglądam i jak niesamowite wrażenie robię… pomyślałam, że własny styl, o jakim marzyłam… to całkiem realny prezent ode mnie dla samej siebie na te 30 na liczniku.

Miło jest słyszeć nawet od własnych studentów jak doskonale wyglądam… ech próżności jak Ci na imię ;-)

17:30, nika_blue , ona
Link Komentarze (7) »
środa, 29 sierpnia 2007
Real

Brak mi realnego kontaktu z Wami… Bo cokolwiek by tu nie napisać, to zawsze jest tylko półśrodek… Jak przekazać wszystko co kłębi się w głowie… Nawet czytając to, co piszę na moim blogu, poznajecie tylko część mnie samej… Chowam gdzieś wszystkie strachy, niepewności… ale na ile można siebie przekazać kreśląc litery?

Ufam Waszej inteligencji, że umiecie czytać między wierszami… bo mimo, że się nie znamy tak do końca, coś nas jednak ku sobie ciągnie…

Na ile jesteśmy prawdziwi… to retoryczne pytanie, na które brak jednoznacznej odpowiedzi…

Świat złożony z pozornych znajomości, nie może nas satysfakcjonować… o nie! Trzeba mieć siłę by dążyć do tego, by móc dać z siebie więcej… Bo potrzebujemy ludzi, by zobaczyć w ich oczach część naszej duszy… bo czasem trudno nam samym dostrzec to, patrząc co rano w lustro…

Cieszę się, że lato się kończy… bo zawsze to był dla mnie czas stagnacji, rozleniwienia… a z nadejściem jesieni, czuję potrzebę uaktywnienia siebie, swoich pragnień… wakacje usypiają mnie… kojarzą mi się z oczekiwaniem, odłożeniem spraw „na później”. To chyba przyzwyczajenie z czasów szkolnych…

Chcę się czuć potrzebna… nie tylko moim dzieciom…

M.

 

środa, 11 lipca 2007
O czym by napisać ?

Może o tym, że jestem podekscytowana tym, co wokół. Tym, co dzieje się ze mną. Tym, że 31.08.07 przestanę pracować tam, gdzie pracuję i nie wiem co dalej. Choć nie wyobrażam sobie bym 01.09 nie poszła do pracy.

Ale jeśli nie dostanę żadnej propozycji, nie szkodzi... Może będzie dobrze bym przez pierwsze tygodnie nowego roku szkolnego była przy moim Pierwszoklasiście Antonim…

Pewnie jeszcze nie raz o tym napiszę. Potrzebuję tego by samej sobie dodać odwagi na zmiany… Podtrzymać siebie na duchu i być silną…

No i historia z prawem jazdy. Sama nie wierzę, że zdecydowałam się. Mam totalny strach przed samochodem, a tu proszę… jestem kursantką. Na razie teoria. W sierpniu – jazdy… cholera!

Baluję ostro. To prawda. Bo dzieci nie ma. Bo to ostatni moment przed ewentualną, nową, poważną i na pewno absorbującą pracą. Bo chcę poczuć się wolna. Bo kocham swoich znajomych. Powód zawsze się znajdzie :)

No i powstała notka o niczym i o wszystkim. To tylko taka cząstka mnie. Bo gdybyście tu były teraz koło mnie, to byśmy przegadały całą noc… Tyle się teraz dzieje. U każdej z nas, prawda?

M.

01:36, madymail , ona
Link Komentarze (3) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10