Kategorie: Wszystkie | coffee time | gg | on-line | ona | szpileczki | świat wg
RSS
czwartek, 14 czerwca 2007
Co to Mada lubi...

Czyli pierwsza odsłona kolekcji moich bucików. Mam ich ponad 30 ale obiecuję, że wszystkich fot nie zamieszczę :)

Najpierw obiecane dawno balerinki z pomponami (milutkie i puszyste) Nine West, srebrne, kupione jakiś rok temu... to w nich czuję się jak Dorotka z Oz... nie wiem czemu:

Brązowe bez palców ze złotym obramowaniem kupiłam w kwietniu w Krakowie, czekając na pociąg do Wawy. Eleganckie, skórzane, bardzo wygodne, obcas stabilny. I do tańca i do pracy.

Od 2 lat w większości kupuję buty Nine West. Mają świetne przeceny i właściwie 80% butów mam za 150 pln. Numeracja USA, wiec są połówki co przy moim 40-41 jest idealnym rozwiązaniem :) Jakże więc duże było moje zdziwienie, gdy oszalałam na punkcie niebieskich z Bata... Aktualnie moje ulubione i zakładam przy każdej okazji... do jeansowych spódnic są idealne. A jak się w nich tańczy! Te 6 godzin w zeszłą sobotę na parkiecie, to właśnie w nich... Na zewnątrz są z materiału, w środku i podeszwa ze skóry :)

I na dziś to niemal koniec. Choć nie... Jeszcze jedne - moje najpiękniejsze. Troszkę za duże, ale nie mogłam się powstrzymać, bo była to ostatnia para... zobaczcie same :)

A i wybaczcie jakość zdjęć, ale ciężko sfocić buty na sobie samej :D

M.

poniedziałek, 11 czerwca 2007
Złośliwe-zakompleksione

Znacie takie? Gdy mają kompleks łatwo to wyczuć, bo szukają podobnego problemu u innych. Przykład, moja kuzynka, która zawsze miała problem z kilkoma dodatkowymi kilogramami. Jeśli tylko zdarzylo mi się złapać trochę ciała krzyczala: ale przytyłaś! Jej mama (moja ciocia) przebiła kiedyś wszystkich informując całe miasto okrzykiem: ale sie spasłaś! (przybylo mi 5 kg). Dodam, że ciocia ma conajmniej 15kg ponad normę.

Do grona złośliwych-zakompleksionych dołączyła ostatnio moja koleżanka z przebrzydłym tekstem (cytuję) cycki ci spadły. Schudlam 10kg od czasu gdy ostatnio widziałyśmy się. Trudno by nie zmalały skoro nie mam w nich silikonu. Nie wstydzę się mówić, że spadły, ale taki tekst z ust kogoś dla kogo nawet mój obecny stanik byłby 2 razy za duży to przesada.

Skąd bierze się to i czy tylko kobiety wymieniają między sobą złośliwości? Jak myślicie?

18:49, misspilat , ona
Link Komentarze (3) »
wtorek, 05 czerwca 2007
Boudoir

Slowo to powstalo przed 1730 r. i pierwotnie oznaczało miejsce, gdzie można ukryć się, by sobie być poobrażanym. "Bouder" po francusku znaczy "być obrażonym, gniewać się"

Oczywiscie z biegiem lat nabrało innego znaczenia i określano nim elegancki salonik, gdzie kobieta mogła dopieszczać urodę i zmysły ;)

A dziś stanowi obiekt mych marzeń...

Wiele osob jest zszokowanych gdy mówię, że w naszym przyszłym mieszkaniu chcę mieć absolutnie osobną sypialnie... Jak to? Co Ty gadasz?

A no tak to... Już wyjaśniam:

- Kocham mojego męża, ale on strasznie... chrapie. Z biegiem czasu jest coraz gorzej. Męczę się ja, męczy się on... kulki w uszach odpadaja, a przecież nie będę go zmuszać do operacji...

- Spanie uważam za najbardziej intymną część życia. Lubię spać pod swoją kołdrą, mieć dużo miejsca... nie zasnę przytulona, bo przeszkadza (gilgocze mnie) oddech innej osoby na karku, plecach, policzkach itd... Nawet jak dzieci śpią ze mna, to raczej obok mnie, w swojej kolderce niż przyklejone do mojego ciała...

- Chcę by ta sypialnia była moim azylem, tylko moim pokojem, chcę tam mieć wszystkie ciuchy, buty, biżuterię... piękną kosmetyczkę z wielkim trójskrzydłowym lustrem, parawanem, ciepłym światłem, moją muzyką, książkami i laptopem...

- Uważam za bardzo podniecającą myśl, że zapraszałabym męża do siebie w celach różnych ;) i chodziła do niego... Stuk, puk... można? Albo zalotnie przy kolacji ciepły szept do ucha: za 5 minut u mnie... Myślę, że taka gra ożywiłaby związek... wiecie hmmm po 13 latach... bardzo pragnie się urozmaicenia...

Wiem dlaczego o tym marze. Tak cholernie mi ciasno w jednej sypialnio-garderobie-pokoju dziecinnym-biurze (20 m2 - dlatego wszystko się mieści). Nie wiem kiedy, bo są inne priorytety. Ale nie odpuszczę! Wiem, że wytrzymam ile trzeba będzie. Wiem, że doczekam się.

M.

18:08, madymail , ona
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 28 maja 2007
Refleksja

Tak tylko piszę, żeby jeszcze raz powtórzyć jak bardzo się cieszę…

Spotkałam się z MissPilat i z Niką i do tej pory z podziwu wyjść nie mogę, jakie to dziwne znać kogoś od kilku miesięcy właściwie tylko przez internet, po czym spotkać się tak po prostu i gadać ze sobą normalnie, naturalnie i lekko, jakby się znało od wielu lat…

Madzie i Aureolce to nie odpuszczę już na pewno - strzeżcie się! :)))

A tak w ogóle, to na serio trzeba będzie zorganizować jakiś tam zjazd czarownic. Wiem, że MissPilat i ja utrudniamy to bardzo, bo bez samolotu się obejść nie możemy a ja w dodatku do samolotu mam jeszcze kilka godzin samochodem, ale da się, wiem o tym. Bo chcemy, prawda??

Będzie spotkanie?? W szpileczkach?? Będzie, prawda??

H.

czwartek, 24 maja 2007
Z serii ...

Seria to seria. Przedstawiam Wam moje nowe srebrzaki stópki obcierające. Błyszczą się, że ho-ho. Ja się w nich zakochałam ;) Wiadomo, najładniej do spódniczki... tu wersja z portkami. Z Madulą i Niką już o nich plotkowałam - nadszedł czas na demonstrację ;)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10