poniedziałek, 07 stycznia 2008
Kremowanie.. się

No i jak tu siedzieć mniej w łazience niż godzinę...

Bo przecież powinnyśmy dbać o siebie, o swą duszę... i ciało...

Przekraczamy pewną granicę i na półkach w sklepie wypatrujemy określonych specyfików... i staramy się z nich korzystać...

Więc na początek... kapiel w bąbelkach... na rozluźnienie, z kroplą nawilżenia przy okazji. Jakiś pelling tez niezbędny... w tym czasie też maseczka na twarz. Wychodzimy i w oparach migdałowego zapachu wycieramy swe ciało miękkim ręcznikiem... i tu zaczynają się schody..

krem ujędraniający...ale to nei takie proste, bo przecież na uda i pupę... przydałby się też coś przeciwko cellulitis... ok... mamy taki ... smarujemy, masujemy...

potem coś na brzuch... przy okazji wyszczuplający... zahaczamy także o uda i pupę :)

Cycki.. tu wprost przeciwnie.. coś ujędraniącego owszem, ale też aby trochę napompować...

Krem na dekolt i ramiona...

Szyję wusmarujemy wraz z twarzą... liftingujące...

Niby to już wszystko... ale co jeśli chcesz też mgiełkę opalenizny ??? Czy możesz smarnąc to na poprzednie smarowidla ? humm oto dylemat...

Twarz... oczyszczanie, pelling, tonik... potem kremy : pod oczy, na powieki, na czoło i brodę, na policzki itd, itd... ufff dobrze że na uszy nie ma nic osobnego...

Włosy : szampon to pryszcz... potem maszeczka i odżywka... po 20 min. spłukujemy... i jeszcze coś na lśnienie... na szczęście już bez spłukiwania...

przy tym wszystkim.... kremy do stóp i do rąk to już naprawdę pestka :)

Taaakk... udaje mi się to raz na miesiąc...

Tak sobie pomyślałam, że w zasadzie to dlatego kobiety po 40-stce są najlepszym targetem... bo wtedy zwykle już dzieci są starsze, gdzieś się czasem włóczą i są zajęte własnymi sprawami.... Te kobiety chcą zachować jędrność duszy.... One mają więcej czasu...

Ja nie mam... póki co to raz na jakiś czas wywalam tubki, butle, opakowania kremów, balsamów, żeli... bo się przeterminowują zanim ja zużyję choć połowę... a przecież lustro nie kłamie i powinnam regularnie wcierać w siebie młodość...

Na szczęście paznokcie można malować raz na tydzień.... :))))

M.

00:05, madymail , gg
Link Komentarze (1) »
środa, 21 listopada 2007
Lustro

Jak to jest, że jak czasem spotykasz kogoś, to widzisz siebie w jego wzroku ? Masz wrażenie, że znacie się od zawsze ???

Na ile przyciągamy do siebie ludzi podobnych, czujących tak jak Wy ? I że nic nie musimy temu drugiemu tłumaczyć ?

Ale jakoś chcemy go poznać od poczatku z pełną konsekwencją ?

Mnie to fascynuje... i czasem przeraża....

Gromadzimy wokół siebie ludzi podobnie myślących, odczuwających.... potem okazuje się zwykle, że łączy Was więcej niż myśleliście....

W ciągu jednej czasem chwili okazuje się, że Twoje życie może nagle się zmienić.... że jest ktoś na tym świecie, kto Cię rozumie bez słów, kto może Ci dać tego co Ci brakuje...

Na ile jest to warte, aby się temu poddać.... moja przyjaciółka właśnie to przeżywa... i okazuje się, że jest przez to nieszczęśliwa... jak można być nieszczęśliwym, gdy się kogoś takiego spotkało ???

A co ja zrobię, gdy tak się stanie ze mną ?????

M.

00:51, madymail , gg
Link Komentarze (2) »
piątek, 02 listopada 2007
Liczby

Liczba. Pojęcie abstrakcyjne, a pozbawione jakiegokolwiek przymiotnika także nieścisłe. Wielu z nas odnajduje w niej doskonałość. Jak ogarnąć ten zróżnicowany, skomplikowany świat, w którym żyjemy jak nie za pomocą liczb? Uczucia są względne. Definicje czasem subiektywne i niekompletne. Liczba niesie w sobie pokusę wiary w absolutną prawdę.

Liczby… Powierzchnia terytorium Polski wynosi 322 575 km². Liczba jej ludności (2007) - 38 518 241. W 2030 liczba ta zmniejszy się do 30 milionów.  Ludzie w wieku 15-64 stanowią 71.1% całej populacji - w tej najliczniejszej grupie jest 13 761 154 kobiet i 13 639 012 mężczyzn. Przyrost naturalny wynosi minus 0,046%. Rozrodczość - 1,26 urodzeń na kobietę. 16 województw.  Kod telefoniczny +48. Do Bydgoszczy - 052. Bydgoszcz jest 8. miastem co do wielkości w kraju. Fordon został włączony do Bydgoszczy w 1972 r. Moi dziadkowie obchodziliby w tym roku 60lat związku małżeńskiego. Babcia była 3 lata starsza od dziadka. Tato był najstarszy z 5 rodzeństwa. Mama ma 1 siostrę. W tym roku rodzice obchodzili 31 rocznicę ślubu. Mama jest starsza od taty o rok. Mam 1 brata. W najbliższej rodzinie mam 3 kuzynki i 4 kuzynów. Moja matka chrzestna jest starsza od męża o 4 lata. Chodziłam do 2 szkół podstawowych i 1 liceum. Skończyłam 2 kierunki studiów. Mam 2 imiona. Moje nazwisko składa się z 6 liter. Odwiedziłam 7 krajów europejskich. Przez kolejne 6 przejeżdżałam. Posadziłam własnoręcznie kilkanaście drzew w szkółce leśnej i 1 przed własnym liceum. Jako doktorantka dostawałam miesięcznie 580 złotych. Mam mieszkanie prawie 50 metrów². Mam 1 chrześniaczkę. Najmłodszy mężczyzna, z którym byłam, był młodszy ode mnie o 9 lat. Najstarszy o 16 lat. Nie byłam w żadnym poważnym związku. Najdłużej wytrzymałam w pewnej relacji 2,5 roku. Z Kasią przyjaźnię się od 1992 roku. Z Tomkiem jestem od 2 miesięcy. Postanowiłam schudnąć o 20 kilo. Schudłam już o 4 kilo. Mam 4 konta pocztowe, z których tylko 1 sprawdzam codziennie. Mam jeszcze 2 lata by zrobić doktorat. Mam zajęcia w 2 klasach i wykładam na 3 kierunkach studiów. Wzięłam czynny udział w 2 międzynarodowych konferencjach. Mam wydane drukiem kilkadziesiąt haseł w pewnej encyklopedii. Za 4 miesiące ukaże się książka, której jestem współautorem. Za 1,5 roku będę podobno żoną Tomka. Co 2 tygodnie jeżdżę do niego na 2 dni. Albo On przyjeżdża do mnie. Dziś wydałam 10 zł na różowe klapki, 16 zł na kabanosy i salami, 20,10 zł na ciasto i 37 zł na męską bieliznę. Wczoraj sama zapaliłam 10 zniczy. Dziś kolejne 3. Na allegro wydałam ostatnio 250zł. Szykuje się kolejne tyle. W portfelu mam 5 złotych gotówki. Wypiłam dziś 1 kawę….

Liczby… Czy daty, kilogramy, wysokości debetów, ilość spłodzonych dzieci, zakupionych książek i zjedzonych owoców naprawdę nas określają? Czy możemy im zawierzać do tego stopnia by twierdzić, że związek kobiety starszej od partnera o 15 lat nie może się udać? Czy możemy im zawierzyć  do tego stopnia by twierdzić, że mężczyzna z nadwagą 30kilo nie może być szczęśliwy? Nie wszystkie liczby są doskonałe. Matematycznie tylko te, które są suma wszystkich swoich dzielników właściwych. Najmniejsza to 6.

I choć 30 nie jest doskonała to dziś z jej powodu płakać nie będę. Mój własny prywatny i rodzony brat po raz pierwszy w życiu dał mi piękna elegancka biżuterię z Kruka. Znalazłabym kilka zalet takich urodzin.

16:53, nika_blue , gg
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 09 kwietnia 2007
Gdzie 2 koziorożce, skorpion i baran...
Wierzycie w horoskopy. W to, że znak zodiaku warunkuje (i tłumaczy jednocześnie) jakieś nasze cechy? Ciekawe to, nie powiem, i nie powiem również, że w to nie wierzę. Odrobinę, bo odrobinę, ale zwracam na to uwagę. W same horoskopy nie wierzę, bo zdaję sobie sprawę, że piszą je ludzie, którzy dostają pieniądze za to, by wypocić parę zdań do każdego z 12 znaków.
 
Sama mogłabym pisać horoskopy powołując się na przeczucia. Każdy z odrobiną wyobraźni mógłby.
 
Ale czy faktycznie data urodzenia przesądza o cechach naszego chrakteru?
21:43, aureola1 , gg
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 19 marca 2007
Co to ma byc ????? ;)

Nie no! Gdzie żeście zniknely? Brak weny? Dół? Zniechęcenie? Za dużo spraw? Nie wierzę, że nie macie o czym gadać ;)))Do roboty, do roboty!

M.

10:19, madymail , gg
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3